4 rzeczy, których nauczysz się po wysłaniu zaproszeń ślubnych

Może was zaskoczę, ale etap wysyłania zaproszeń ślubnych, a potem potwierdzania obecności gości, był najgorszy podczas całego 2-letniego planowania ślubu. Nie spodziewaliśmy się, że coś co wydaje się tak proste, łatwe i przyjemne może okazać się niemałym koszmarkiem. Dlatego też, nauczona doświadczeniem, przedstawiam wam 4 rzeczy, których nauczyłam się po wysłaniu zaproszeń ślubnych.

Fot. KG Design

1. Niekończące się pytania

Mimo, że wasze zaproszenia ślubne będą zawierały wszystkie niezbędne informację, takie jak godzina ceremonii, miejsce wesela,  czy preferowane prezenty, goście i tak będą zadawali pytania. Aby tego uniknąć, możemy utworzyć ślubną stronę internetową, na której umieścimy pozostałe informacje np. o możliwych noclegach, posiłkach dla osób na dietach itp.

2. Narzekania

Bez względu na to, jak bardzo chcecie uszczęśliwić swoich gości weselnych, zawsze znajdą się tacy, którzy będą niezadowoleni. Już przy wręczaniu zaproszeń, możecie się dowiedzieć, że wasza sala weselna jest za daleko od kościoła, że nie zapewnianie noclegów dla gości jest nieeleganckie, czy, że brak poprawin to faux pas. Jedyne co mogę wam na to poradzić, to nie przejmowanie się tym :)

3. Brak RSVP

Pamiętam w jakim byłam szoku, gdy na kilka dni przed ostatecznym terminem potwierdzenia przybycia przez gości weselnych, około 50% zaproszonych, nie przesłało nam swojej deklaracji. Dlatego też, nie czekajcie na ostatnią chwilę i sami wychodźcie z pytaniem do zaproszonych gości, czy przychodzą na wasz ślub.

4. Goście odmawiają

Organizując wesele, zdawałam sobie sprawę, że zawsze około 10-20% gości odmawia. Nie spodziewałam się jednak, że nam odmówi  aż 30% zaproszonych, a do tego w dniu ślubu dowiem się, że 6 osób, które potwierdzało nam przybycie, nie przyjdzie, ponieważ…wybrali się na wakacje. Niestety nie mam dla was idealnej rady na odmawiających gości, bo sama pamiętam, ile nerwów mnie to kosztowało :(

A Wy jakie macie doświadczenia?
Copyright © Szalona Panna Młoda , Blogger