Miesiąc do ślubu

Boże jak ten czas leci! Pamiętam jakby to było wczoraj, jak pisałam post Rok do ślubu: Stan przygotowań i wtedy wydawało mi się, że do ślubu została wieczność. Teraz gdy do ślubu został tylko miesiąc, nadal sądzę, że to żart :) O ile przez ostatnie miesiące, ślub zszedł na drugi plan, ze względu na bardzo intensywny okres w pracy, teraz, gdy się to wszystko uspokoiło, dociera do mnie, że to już za chwilę! Wiem, że mój termin tj. 6.08 jest bardzo popularny, więc pewnie dużo czytelniczek mojego bloga, wie o czym mówię :) I nawet ja, ślubna perfekcjonistka, postanowiła trochę zejść z tonu i zaczyna do mnie docierać, że nie uda mi się załatwić wszystkiego co chciałam. 

Fot. Photo by Steinar Engeland on Unsplash

Co ostatnio załatwiliśmy?

-> spisaliśmy Scenariusz dnia ślubu - mimo, że pod moim postem Scenariusz dnia ślubu, pojawiły się komentarze, że jest on zbędny i trzeba "iść na żywioł", nadal twierdzę, że na prawdę się przydaje :) Dokładnie wiemy, kto co ma kiedy robić, o której godzinie będzie tort, a o której oczepiny, przez co w dniu ślubu, nie będziemy się zastanawiać, co mamy robić. Najlepsze jest to, że właśnie podczas spisywania Scenariusza z naszą Konsultantką i wizualizowania sobie, poszczególnych etapów dnia ślubu, zaczęło do nas docierać, że już "za chwilę" bierzemy ślub :)
-> spisaliśmy Protokół ślubny - muszę przyznać, że trochę się stresowałam przed spisaniem Protokołu, bo Proboszcz w mojej parafii odrobinę mnie przeraża, ale wszystko poszło gładko. Proboszcz zadał nam tylko podstawowe pytania (bez dopytywania się o wspólne mieszkanie), co zajęło nam może 5 minut, a pozostałe 10 minut, dyskutowaliśmy na temat obrzucania Pary Młodej pod kościołem sztucznymi kwiatami, monetami i ryżem, na które Proboszcz nie zezwala :)
-> Candy Bar - po wielu poszukiwaniach i rozważaniach, udało nam się znaleźć cukiernię, w której zamówimy słodycze do Candy Baru (Sweet Home), nasze Rodziny uwielbiają słodkie, więc przed nami duże wyzwanie :)
-> sukienka na przebranie - wszyscy ci, co czytają mojego bloga, wiedzą, że poszukiwania sukienki na przebranie, szły mi ciężko, ale w końcu udało mi się zamówić sukienkę, która jakkolwiek spełnia moje oczekiwania (kupiona na Asosie).
-> garnitur - na poszukiwania garnituru ślubnego, dla mojego Narzeczonego, szłam bardzo niechętnie, bo wiedziałam, że mój Narzeczony nigdy na nic, nie może się zdecydować i uważa, że wszystko na nim źle leży. Ale nastąpił cud, bo już podczas pierwszych poszukiwań, udało nam się kupić granatowy garnitur, w dobrej cenie, w Lavardzie, który bardzo polecam. 
-> obrączki - już kupione, teraz czekamy na ich odbiór, zdecydowaliśmy się na obrączki z białego złota, z próby 585, polecam Jubitom, w którym są zarówno dobre ceny, jak i obsługa na poziomie.
-> fryzura i makijaż próbny - na próbną fryzurę i makijaż udałam się już jakiś miesiąc temu i utwierdziłam się w przekonaniu, że zdecydowanie się na Kasię Sujkę, było dobrym wyborem :)

Co pozostało do załatwienia?

-> spowiedź - szczerze powiedziawszy, trochę się tego obawiam, bo wiadomo, że ze spowiedzią różnie bywa i trochę zależy ona od Księdza, na którego trafimy.
-> ustalenie menu - może was zdziwię, ale nadal nie mamy wybranego głównego dania, które będzie serwowane podczas naszego wesela. Niestety, na Test panelu, który mieliśmy w naszym hotelu, żadne z dań nam nie przypadło do gustu (a nie jesteśmy wybredni) i dopiero parę dni temu, udało nam się dosłownie wybłagać, testowanie jeszcze jednej potrawy, oczywiście za dużą dopłatą...
-> potwierdzenie liczby gości - potwierdzanie liczby gości okazało się dla nas dosłownie drogą przez mękę, mamy parę osób, na które czekamy jeszcze kilka dni...
-> papeteria ślubna - niestety, winietki i plan usadzenia gości, czeka na ostatnie potwierdzenia zaproszonych, co trochę mnie stresuję, bo jak to ja, obawiam się, że ze wszystkim nie zdąże :)
-> suknia ślubna - suknia ma być w poniedziałek w Polsce, więc mam nadzieje, że w przyszłym tygodniu uda mi się umówić na pierwszą przymiarkę :)
-> dekoracja - oczywiście jak to ja, co miesiąc rodzi mi się w głowie nowy pomysł na dekorację i w związku z tym muszę dogadać szczegóły z moimi Florystkami.
-> alkohol - tak jak wielokrotnie pisałam, rzeczy, którymi zajmuje się mój Narzeczony, tradycyjnie są niezałatwione :) W związku z tym, nadal czeka nas wizyta w hurtowni lub Makro i kupno alkoholu.
Copyright © Szalona Panna Młoda , Blogger