Miesiąc do ślubu

sobota, 9 lipca 2016
Boże jak ten czas leci! Pamiętam jakby to było wczoraj, jak pisałam post Rok do ślubu: Stan przygotowań i wtedy wydawało mi się, że do ślubu została wieczność. Teraz gdy do ślubu został tylko miesiąc, nadal sądzę, że to żart :) O ile przez ostatnie miesiące, ślub zszedł na drugi plan, ze względu na bardzo intensywny okres w pracy, teraz, gdy się to wszystko uspokoiło, dociera do mnie, że to już za chwilę! Wiem, że mój termin tj. 6.08 jest bardzo popularny, więc pewnie dużo czytelniczek mojego bloga, wie o czym mówię :) I nawet ja, ślubna perfekcjonistka, postanowiła trochę zejść z tonu i zaczyna do mnie docierać, że nie uda mi się załatwić wszystkiego co chciałam. 

Fot. Pinterest

Co ostatnio załatwiliśmy?

-> spisaliśmy Scenariusz dnia ślubu - mimo, że pod moim postem Scenariusz dnia ślubu, pojawiły się komentarze, że jest on zbędny i trzeba "iść na żywioł", nadal twierdzę, że na prawdę się przydaje :) Dokładnie wiemy, kto co ma kiedy robić, o której godzinie będzie tort, a o której oczepiny, przez co w dniu ślubu, nie będziemy się zastanawiać, co mamy robić. Najlepsze jest to, że właśnie podczas spisywania Scenariusza z naszą Konsultantką i wizualizowania sobie, poszczególnych etapów dnia ślubu, zaczęło do nas docierać, że już "za chwilę" bierzemy ślub :)
-> spisaliśmy Protokół ślubny - muszę przyznać, że trochę się stresowałam przed spisaniem Protokołu, bo Proboszcz w mojej parafii odrobinę mnie przeraża, ale wszystko poszło gładko. Proboszcz zadał nam tylko podstawowe pytania (bez dopytywania się o wspólne mieszkanie), co zajęło nam może 5 minut, a pozostałe 10 minut, dyskutowaliśmy na temat obrzucania Pary Młodej pod kościołem sztucznymi kwiatami, monetami i ryżem, na które Proboszcz nie zezwala :)
-> Candy Bar - po wielu poszukiwaniach i rozważaniach, udało nam się znaleźć cukiernię, w której zamówimy słodycze do Candy Baru (Sweet Home), nasze Rodziny uwielbiają słodkie, więc przed nami duże wyzwanie :)
-> sukienka na przebranie - wszyscy ci, co czytają mojego bloga, wiedzą, że poszukiwania sukienki na przebranie, szły mi ciężko, ale w końcu udało mi się zamówić sukienkę, która jakkolwiek spełnia moje oczekiwania (kupiona na Asosie).
-> garnitur - na poszukiwania garnituru ślubnego, dla mojego Narzeczonego, szłam bardzo niechętnie, bo wiedziałam, że mój Narzeczony nigdy na nic, nie może się zdecydować i uważa, że wszystko na nim źle leży. Ale nastąpił cud, bo już podczas pierwszych poszukiwań, udało nam się kupić granatowy garnitur, w dobrej cenie, w Lavardzie, który bardzo polecam. 
-> obrączki - już kupione, teraz czekamy na ich odbiór, zdecydowaliśmy się na obrączki z białego złota, z próby 585, polecam Jubitom, w którym są zarówno dobre ceny, jak i obsługa na poziomie.
-> fryzura i makijaż próbny - na próbną fryzurę i makijaż udałam się już jakiś miesiąc temu i utwierdziłam się w przekonaniu, że zdecydowanie się na Kasię Sujkę, było dobrym wyborem :)

Co pozostało do załatwienia?

-> spowiedź - szczerze powiedziawszy, trochę się tego obawiam, bo wiadomo, że ze spowiedzią różnie bywa i trochę zależy ona od Księdza, na którego trafimy.
-> ustalenie menu - może was zdziwię, ale nadal nie mamy wybranego głównego dania, które będzie serwowane podczas naszego wesela. Niestety, na Test panelu, który mieliśmy w naszym hotelu, żadne z dań nam nie przypadło do gustu (a nie jesteśmy wybredni) i dopiero parę dni temu, udało nam się dosłownie wybłagać, testowanie jeszcze jednej potrawy, oczywiście za dużą dopłatą...
-> potwierdzenie liczby gości - potwierdzanie liczby gości okazało się dla nas dosłownie drogą przez mękę, mamy parę osób, na które czekamy jeszcze kilka dni...
-> papeteria ślubna - niestety, winietki i plan usadzenia gości, czeka na ostatnie potwierdzenia zaproszonych, co trochę mnie stresuję, bo jak to ja, obawiam się, że ze wszystkim nie zdąże :)
-> suknia ślubna - suknia ma być w poniedziałek w Polsce, więc mam nadzieje, że w przyszłym tygodniu uda mi się umówić na pierwszą przymiarkę :)
-> dekoracja - oczywiście jak to ja, co miesiąc rodzi mi się w głowie nowy pomysł na dekorację i w związku z tym muszę dogadać szczegóły z moimi Florystkami.
-> alkohol - tak jak wielokrotnie pisałam, rzeczy, którymi zajmuje się mój Narzeczony, tradycyjnie są niezałatwione :) W związku z tym, nadal czeka nas wizyta w hurtowni lub Makro i kupno alkoholu.

13 komentarzy

  1. Dzieki za artykul :)Mi tez zostal niecaly miesiac do slubu 06.08 a ja juz zapominam jak mam na imie w ferworze wszystkich przygotowan i zalatwien ��.Tym bardziej ze slub bedzie w Pl a ja zalatwiam wszystko z Uk��

    OdpowiedzUsuń
  2. Swietny jest Twoj blog. Zawsze z chęcią czytam tutaj posty i nie ukrywam że niektore spostrzezenia na temat ślubu i całej organizacji sa warte uwagi. Ja swoj slub mam w przyszlym roku więc jeszcze troche czasu. Zastanawia mnie czy na swoim ślubie będziesz miala jakieś atrakcje dla gości typu np. lampiony czy fajerwerki ? Bo ja czesto zastanawiam sie czym moglabym zaskoczyc gości ale nie moge sie zdecydować...

    OdpowiedzUsuń
  3. Juz masz sporo zalatwione:) ja mam 17.09 i jak narazie suknia sie szyje, garnitur jest, obraczki, szpilki tez i dogadane szczegoly z zespolem tylko... Przed nami zaproszenia, ktore mam nadzieje niebawem przyjda, pudelko na obraczki i koperty, dogadanie szczegolow z kamerzysta i florysta a tu tez co chwila mam innne pomysly na udekorowanie kosciola i sali;) oraz dodatki typu ponczochy, podwiazka, bielizna, buty na przebranie, kieca na poprawiny, wybor tortu...jest tego sporo ale u mnie jeszcze albo az dwa miesiace;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja od razu odrzuciłam 6.08., bo nie chciałam, żeby datą mojego ślubu była rocznica zrzucenia bomby na Hiroszimę. Narzeczony się zgodził, że to nie najlepszy dzień na ślub. 17.09. - atak ZSRR na Polskę, też odrzuciliśmy na wstępie tą datę. W tym roku soboty wypadają w takie nie najszczęśliwsze dni.

    OdpowiedzUsuń
  5. A co to znaczy "ze spowiedzią bywa różnie"? To ładni z Was katolicy, skoro się spowiedzi obawiacie. Po co Wam ślub kościelny w takim razie? Dla ładnej oprawy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie o tym samym pomyślalam ;-) Przecież można wziąć ślub cywilny, skoro nie jest się praktykującym katolikiem

      Usuń
    2. No właśnie, albo się jest wierzącym i dlatego się bierze ślub w kościele, albo się jest niewierzącym i bierze się ślub cywilny. A jak się bierze kościelny i jest się wierzącym, to nie ma powodu obawiać się spowiedzi. Zresztą samo to stwierdzenie autorki bloga pokazuje, że nie ma ona pojęcia o spowiedzi i istocie Kościoła, więc już po tym można wnioskować, że nie jest wierząca. Tylko czemu w takim razie bierze ślub w kościele?

      Usuń
    3. Te komentarze o spowiedzi są takie głupie, ze nie wiem jak trzeba być zacofanym, żeby coś takiego napisać. Dziewczyna pisze o swoich obawach a wy od razu na nie skaczecie, że nie wierzy w Boga. Po pierwsze Panie mega wierzące to bardzo nie chrześcijańskie zachowanie tak traktować inne osoby. Po drugie wiara a Kościół to dwie różne sprawy. I jak możecie oceniać innych wiarę po jednym zdaniu! Przecież nie znacie osoby!

      Usuń
    4. Ja nie jestem wierząca. I dlatego się dziwię, że ktoś niewierzący chce brać ślub w kościele. I jeszcze bardziej się dziwię, że ktoś wierzący boi się spowiedzi.

      Usuń
    5. Ze spowiedzią bywa rożnie, tak jak z katolickimi chórami chłopięcymi bywa różnie, tak jak z księżami bywa różnie(szczególnie dzieciatymi), także ten komentarz jest co najmniej żałosny. Anonim go piszący powinien czym prędzej paść na kolana i pomodlić się w intencji tej blogerki-grzesznicy. Żenada.

      Usuń
  6. ja mam ślub 25.08 w Polsce a mieszkam w Irlandii; dodatkowo slub bedzie dwujezyczny bo narzeczony jest Francuzem... wiec na weselu mam wino + szampan + foie gras wszystko zamówione we Francji. Ja musze kupic wódkę, choc nie wiem ile bo polowa gosci to Francuzi i pewnie wódki nie ruszą... w zasadzie wszystko jest juz gotowe, zostaly detale... np. plan stołow drukowac jako plakat czy lepiej na plycie PCV? bo co ja potem z taką płytą zrobię?

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja również polecam JUBITOM. Obsługa na dużym poziomie ;) Mam stamtąd piękny pierścionek zaręczynowy i obrączki kupione rok przed ślubem też stamtąd :)
    Mój ślub jest 20.08.2016 < 3 Mamy już alko, potwierdzenia gości, spisany protokół i pierwsza spowiedź za sobą :D

    A co do potwierdzenia gości to znam ta mękę niestety.. jeszcze kilka osób jest niezdecydowanych, ale cała reszta na tak ;)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Moi bliscy znajomi też biorą ślub 6.08 i powiem Ci, że ten czas odkąd dostaliśmy zaproszenie płynie bardzo szybko. Sama mam ślub "dopiero" we wrześniu, ale to zleci jeszcze szybciej ;)

    OdpowiedzUsuń