Relacja z Polskiej Gali Ślubnej

wtorek, 19 stycznia 2016
Targi, targi i po targach! Muszę przyznać, że do targów ślubnych Polska Gala Ślubna 2016, podchodziłam i nadal podchodzę z pewną nostalgią. Po pierwsze, bo uświadomiłam sobie, że prawdopodobnie to ostatnie moje targi ślubne w roli jeszcze Narzeczonej poszukującej czegoś na swój ślub, a nie redaktorki bloga piszącej relację, a po drugie, tak jak pisałam już rok temu, targi te planowałam odwiedzić na długo przed tym jak stałam się Narzeczoną, a nawet dziewczyną przyszłego Męża. Ale tyle o mnie, pora przedstawić relację z targów :)

Fot. Polska Gala Ślubna

O Polskiej Gali Ślubnej

Targi Polska Gala Ślubna, to według mnie największe targi ślubne w Warszawie (niestety nie odwiedzałam jeszcze targów w innych miastach, ale zamierzam:), a co więcej najbardziej rozpoznawalne, ze względu na swój długi staż. Co roku odbywają się w trzeci weekend stycznia w Pałacu Kultury i Nauki, a w tym roku wypadło na 16-17 stycznia. Największą atrakcją targów są pokazy mody ślubnej polskich, jak i zagranicznych projektantów oraz panele dyskusyjne. Bilet wstępu kosztuje 25zł.


Co mi się podobało?

Jak co roku, moją uwagę przykuli wystawcy zajmujący się dekoracją i florystyką ślubną. Dosłownie prześcigali się w pomysłach i aranżacjach. Jednym słowem mnie zachwycili :) Firmy, które zdecydowanie wyróżniły się na tym polu to decoMAKERS, które zaaranżowało swój boks w tzw. moich kolorach, a mianowicie połyskujący granatowy obrus w towarzystwie miliona świec i świecącego napisu Love robił wrażenie! Druga firma, która podbiła moje serce rustykalnymi dekoracjami to Alex Deco, czyli od lat niekwestionowany król ślubnej dekoracji:) Na ich ogromnym stanowisku, mogliśmy zobaczyć aranżację stołu, strefy chillout, czy bufetu z lemoniadą. Panny Młode, które nie wybrały jeszcze sukni ślubnej, miały także w czym wybierać, ponieważ swoje projekty zaprezentowały Rina Cossack, Alpina Mróz, Vie de chateau atelier, czy jeszcze mniej znany, ale podbijający serca Panien Młodych, niezwykle oryginalny Robert Czerwik Design. Natomiast niekwestionowanym "zwycięzcą", jeżeli chodzi o przygotowanie stanowiska na targach, jak i wzbudzenie zainteresowania u zwiedzających, był Hotel Warszawianka. Oczywiście nie piszę tego, ponieważ organizuję tam swoje wesele, ale rozmach z jakim urządzili swój boks, czy ulotki reklamowe z okularami 3D, na prawdę zrobiły na mnie  ogromne wrażenie!


Co mi się nie podobało?

Standardowo, jak na każdych targach, niesamowity ścisk. Nie dało się przejść, w spokoju czegoś obejrzeć, nie mówiąc o zrobieniu  dobrego zdjęcia na bloga :) Niestety jest to problem każdych targów ślubnych, na których byłam, więc Polska Gala Ślubna, nie jest w tym aspekcie inna. Rozczarowałam się również jeżeli chodzi o nowinki z branży ślubnej. Niestety nie spotkałam na targach, czegoś o czym bym do tej pory nie wiedziała, lub nie słyszała, a jak czytam relacje blogerów ślubnych z targów w innych miastach, na prawdę można na nich spotkać coś oryginalnego.


Dlaczego warto?

Na pewno nie żałuję tego, że wraz z Narzeczonym wybraliśmy się na Polską Galę Ślubną. A dla kogo te targi będą przydatne?
- przede wszystkim dla Par Młodych, które nadal poszukują miejsca na wesele, fotografa, filmowca, czy florysty, na żadnych warszawskich targach nie spotkamy aż tylu wystawców,
- dla poszukujących sukni ślubnej, czy garnituru dla Pana Młodego, na targach można obejrzeć pokazy sukien ślubnych,  zapoznać się z najlepszymi firmami szyjącymi garnitury ślubne, generalnie jest w czym wybierać,
- zniżki, nie wiem czy wiecie, ale na targi te poszłam również dla kuponów rabatowych, wyszłam z paroma na obrączki różnych firm, czy garnitury ślubne  a jak wiemy 15%, czy 20% zniżki w budżecie ślubnym robi różnicę!


Fot. Hotel Warszawianka

A Wy byliście na targach Polska Gala Ślubna, jak wrażenia?

2 komentarze

  1. Nie mogę przestać przeglądać postów, są bardzo wciągające! To kopalnia inspiracji:) Nasz wielki dzień przypada również na 6 sierpnia 2016 :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. My z przyjaciółka i narzeczonymi byłyśmy w Radomiu na targach ślubnych ,ale bardzo nas rozczarowały. Wszędzie ścisk ,obrączki w jednym rozmiarze ,pokazy słabe, podobało mi sie tylko to ,ze mogłam suknie zobaczyć na modelkach "w ruchu"- muślin wygrywa ;) przyjaciółka skorzystała aby z oferty z winami,a ceny nawet po rabatach ,wcale nie mniejsze niż stacjonarnie ..:/

    OdpowiedzUsuń