Jak z klasą dopraszać gości weselnych?

czwartek, 29 października 2015
Coraz częściej Pary Młode decydują się na mniejsze wesela, do 80 osób, w gronie najbliższych, odchodząc od tradycyjnych polskich wesel na 500, czy 600 weselników. Szczerze powiedziawszy, jestem jak najbardziej za tą nową "modą", ponieważ wolę bawić się na weselu, na którym większość osób się zna, a Para Młoda nie spędza trzech godzin na składaniu życzeń. Jednak te ograniczenia rodzą pewne konsekwencję, a mianowicie skrócenie listy gości. W tym przypadku, opracowanie tzw. listy B, jest świetnym rozwiązaniem! Musimy się jednak trzymać pewnych zasad, aby goście zapraszani w drugiej kolejności, nie poczuli się urażeni.  

Fot. Pinterest

Opracujcie listę B wcześniej

Tzw. listę B, Pary Młode powinny tworzyć równolegle z opracowywaniem listy zasadniczej. Więcej o liście gości, w moim poście Lista gości weselnych - jak ją tworzyć i nią zarządzać? Myślcie o gościach według grup znajomych, lub rodziny. Jeżeli zapraszacie jednego kolegę z pracy, dobrze by było abyście zaprosili pozostałych najbliższych znajomych z pracy. Uszeregujcie gości na liście B od tych, których doprosicie w pierwszej kolejności, aż do tych, którym wręczycie zaproszenia jako ostatnim. Opracowanie takiej listy, pozwoli na szybkie rozdanie zaproszeń, w razie, gdy goście z listy pierwszej, odmówią przyjścia na wesele.

Zamówcie więcej zaproszeń

Pamiętajcie, że w sezonie ślubnym, dodruk zaproszeń może trwać wieki. Co więcej, domawianie zaproszeń mniejszymi partiami, rodzi dodatkowe koszty i zwiększa ich cenę. Aby doprosić gości z klasą, musicie zrobić to wręczając im zaproszenie, a nie np. zapraszać ich przez telefon lub drogą e-mailową. 

Nie czekajcie za długo

Decydując się na zapraszanie gości z tzw. listy B, nie możemy czekać z tym zbyt długo. Nie chcemy przecież, aby "plotka" o naszym ślubie doszła do nich zbyt szybko, ponieważ np. dwumiesięczne zwlekanie z ich zaproszeniem, na pewno utwierdzi ich w przekonaniu, że są zapraszani w drugiej kolejności. To samo dotyczy gości zagranicznych z listy B, potrzebują oni więcej czasu na zorganizowanie podróży, dlatego też zapraszajmy ich w pierwszej kolejności.

Pamiętajcie o dacie RSVP

Największym faux pas w dopraszaniu gości, jest wręczanie im zaproszeń z datą potwierdzenia przybycia, która już dawno minęła. Myślę, że nikt nie chciałby otrzymać takiego zaproszenia, ponieważ niestety jest to w pewnym stopniu brak szacunku do gościa. Przecież nic nie stoi na przeszkodzie, aby wcześniej zamówić zaproszenia i wręczać je z odpowiednim wyprzedzeniem, w szczególności dotyczy to wesel, które są planowane z dużym wyprzedzeniem. Natomiast, gdy z góry zakładamy, że będziemy dopraszać gości i chcemy uniknąć tej gafy, zamówmy kilka zaproszeń z późniejszą datą potwierdzenia przybycia.

3 komentarze

  1. W tym roku bylam z narzeczonym na 4 weselach. O trzech wiedzielismy dużo wcześniej, a na jedno z nich zostaliśmy zaproszeni niecałe dwa tygodnie przed! Przyznam szczerze, że byłam dość zaskoczona; to był ślub znajomego mojego przyszłego męża, z którym nie utrzymywaliśmy jakiegoś bliskiego kontaktu. Domyśliłam się, że chodzi o to, że po prostu dużo ludzi im odmówiło (było to w wakacyjnym miesiącu) i miałam ogromne wątpliwości czy wybierzemy się na to wesele. No i dodatkowo to o czym wspomniałaś w ostatnim punkcie: dostaliśmy zaproszenie z "przeterminowaną" datą potwierdzenia... Ostatecznie wybraliśmy się na to wesele (narzeczony namówił mnie argumentem, że faktycznie kiedyś -rok, dwa lata temu- dość często widywał się z owym kolegą i mają ze sobą kilka fajnych wspomnień). I mimo, że fajnie się na tym weselu bawiliśmy, to jednak niesmak we mnie pozostał. Mam też lekcję po tym wydarzeniu: na swoim weselu (za niecałe 2 lata) osobiście dopilnuję listy B, RVSP i jeśli tylko będziemy dopraszać gości zrobię wszystko by nie poczuli się urażeni tak jak ja ;)


    PS czytam Twojego bloga już od jakiegoś czasu, ale to mój pierwszy komentarz. Bardzo polubiłam Twoje teksty i sposób w jaki piszesz- niczego nie narzucasz, nie oceniasz i co najważniejsze (dla mnie;p) nie podążasz za modą "niepoprawnego wesela", którą niestety spotykam na coraz większej ilości blogów. Mam takie wrażenie, że teraz dziewczyny wszystko co tradycyjne, uważają za coś przestarzałego i napompowanego. I brakowało mi właśnie takiego bloga, który nie krytykuje welonu, nie wyśmiewa podziękowań dla rodziców i błogosławieństwa itp.
    Teraz będę częściej zostawiać tu komentarze:)
    Pozdrawiam! A.M.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przede wszystkim bardzo Ci dziękuje za miłe słowa :))) Celnie zauważyłaś, że staram się pisać dla wszystkich i nie oceniać, bo wiem, że Panny Młode są różnie i nie mi decydować, czy coś jest dobre czy nie, bo nie od tego jestem :)) Jeszcze raz bardzo Ci dziękuje :)))
    Co do Twojej przygody z zaproszeniem na wesele, to muszę przyznać, że już parę razy spotykałam się z tym zjawiskiem wśród moich znajomych (przeterminowaną datą potwierdzenia przybycia, czy zaproszeniem na tydzień przed), dlatego postanowiłam o tym napisać. Według mnie jest to po prostu nieeleganckie jak gość dostaje takie zaproszenie i może się poczuć dokładnie tak jak Ty. Wtedy nawet po udanym weselu, pozostaje niesmak :)))
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. witam , czytam twojego bloga od niedawna , i bardzo mi się podoba styl w którym piszesz.Właśnie jesteśmy na etapie zapraszania NASZYCH gości ,ślub 30.04.2016 może wydaje się za wczas ZAPRASZAMY ale większości naszych gości właśnie w okresie świątecznym jest uchwytna a chcemy wszystkim zaproszenia wręczyć osobiście. Myślę że powinnaś poruszyć też temat " Jak powinno się z szacunkiem odmówić Parze Młodej przybycia na ich dzień " Bo kurcze takie jak my słyszymy wymówki to szkoda się rozpisywać , np mam dentystę hm no tak nasz Cudowny NfZ ,albo weekend majowy co to za data na ślub ?pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń