Relacja z Polskiej Gali Ślubnej

poniedziałek, 19 stycznia 2015
W sobotę miałam przyjemność uczestniczyć w Polskiej Gali Ślubnej, która odbyła się w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Na wstępie chce zaznaczyć, że parę lat temu, gdy nie byłam jeszcze zaręczona, a nawet nie byłam dziewczyną obecnego narzeczonego, obiecałam sobie, że jak tylko będę planować swoje wesele, to odwiedzę te targi. W związku z tym miałam duże oczekiwania! Udało mi się nawet namówić mojego narzeczonego, aby wybrał się na nie razem ze mną i moją koleżanką. Jako, że mamy ślub dopiero w 2016r., uważa on, że jest jeszcze baaaardzo dużo czasu na planowanie i średnio angażuje się w ślubne sprawy, dlatego też byłam w dużym szoku, że poszedł tam razem ze mną.

No i niestety trochę się rozczarowałam..
Fot. Polska Gala Ślubna

Ale zacznijmy od POZYTYWÓW!

Przede wszystkim targi odbywały się w samym centrum Warszawy tzn. w PKiNie. Dla mnie to duży plus, bo np. na targi na Stadionie Narodowy nie było już mi tak po drodze, jak tutaj (oczywiście zmieni się to, gdy w Warszawie doczekamy się wreszcie otwarcia drugiej linii metra:)

Fot. Hotel Warszawianka
Kolejny plus to duża liczba wystawców reprezentujących miejsca, w których można zorganizować swoje wymarzone wesele. Co prawda my salę mamy już zarezerwowaną, ale Pary, które nadal poszukują lokalu miały ogromny wybór! Mogliśmy wybierać spośród 20 ofert, począwszy od hoteli, skończywszy na salach bankietowych i dworkach.

Fot. No coś pięknego
Miałam także przyjemność uczestniczyć w jednym z paneli eksperckich: Przygotowanie makijażu i fryzury do ślubu, prowadzonego przez Platinium Visage, który wspominam bardzo pozytywnie. Co więcej, obejrzałam pokaz 50 sukni ślubnych i wieczorowych Salonu Mariella. Pokaz był jak najbardziej dobrze zorganizowany, prezentowano na nim różnorodne sukienki zarówno księżniczki, jak i te proste modele. Tylko mała sugestia dla organizatorów: rosyjskie disco polo nie jest najlepszym podkładem muzycznym dla pokazu sukien ślubnych :)


Kolejny pozytyw to zbilansowana oferta, zarówno dla Pań, jak i dla Panów. Z reguły, gdy idziemy na targi ślubne, przeważają wystawcy salonów sukien ślubnych. Tym razem mój narzeczony nie nudził się, bo na Polskiej Gali Ślubnej, było obecnych dużo firm reprezentujących tzw. modę dla Pana Młodego, czyli sprzedających i szyjących garnitury na miarę.

Fot. Ars Deco
Trzeba także przyznać, że firmy dekoratorskie stanęły na tych targach na wysokości zadania, bo dekoracje były niesamowite! Firmy te, prześcigały się w pomysłach, a ich stoiska wyglądały pięknie.

Fot. Alex Deco
Ostatni z plusów, to duża liczba zniżek. My np. otrzymaliśmy zniżkę 20% do Vistuli, na szycie na miarę garnituru ślubnego, która obowiązuje aż do końca tego roku. Natomiast firmy jubilerskie takie jak np. Apart, przewidziały zniżki 10-20% przy zamówieniu obrączek ślubnych podczas targów. Bardzo fajny pomysł miała firma dekoratorska Rock&Flowers, na stoisku której mogliśmy zrobić sobie zdjęcia na fotelu przypominającym księżyc, a dodatkowo dzięki temu wygrać bukiet ślubny.

Fot. Rock&Flowers

Teraz czas na minusy....

Przede wszystkim mało miejsca! Na targach było bardzo dużo ludzi, a korytarze i sale, w których się one odbywały, były wąskie, przez co panował duży ścisk. Dodatkowo przez to, że targi odbywały się w kilku salach, mieliśmy małe problemy, aby trafić do wystawców, których chcieliśmy odwiedzić. Zima, kurtki zimowe, nadmierne ogrzewanie i dużo ludzi, nie są to sprzyjające warunki na spokojne zapoznanie się z ofertą targową.

Obiecałam także koleżance, która jest miłośniczką kawy, że wspomnę o braku automatu do napojów. Co prawda na najwyższym piętrze był mini barek, ale nie był on za dobrze wyposażony. W mojej opinii, oferta gastronomiczna Polskiej Gali Ślubnej, wypadła gorzej niż np. Targów ślubnych na Stadionie Narodowym.

Podsumowując! Cieszę się, że wybrałam się na Polską Galę Ślubną, zawsze chciałam w niej uczestniczyć i wreszcie mi się to udało. Trzeba przyznać, że pozytywem tych targów była bardzo duża liczba wystawców, ciekawe panele dyskusyjne, kody rabatowe, no i lokalizacja. Niestety ja jestem typem człowieka, który nie lubi ścisku, przez co w pełni nie mogłam skorzystać z targów, ale rozumiem, że było to spowodowane dużą liczbą odwiedzających. Mam nadzieje, że w przyszłym roku uda mi się być na Polskiej Gali Ślubnej. Trzymam kciuki, aby do tego czasu został ukończony remont Sali Kongresowej i w 2016r. pokazy sukien ślubnych zagościły na większej scenie niż w tym roku.


Prześlij komentarz