Facebook kontra ślub

piątek, 9 stycznia 2015
W dzisiejszych czasach większość z nas, można powiedzieć, że jest uzależniona od Facebooka. Zaczynamy z nim dzień i go kończymy. Jest to miejsce, w którym możemy porozumieć się ze znajomymi, zobaczyć co u nich słychać, albo obejrzeć ich zdjęcia z wakacji. Ale czy jest to przydatne narzędzie kiedy bierzemy ślub? Czy może zrobić więcej złego niż dobrego przy planowaniu naszego wesela?
Facebook tak jak wszystko, ma swoje wady i zalety. Na początku chce Wam przedstawić to, co niemiłego może nas spotkać wraz z upublicznieniem naszych ślubnych planów na Facebooku:
Fot. joannaboguslawska.natemat.pl

1. Zbyt szybka zmiana statusu związku

Już na samym początku naszej ślubnej przygody, czyli podczas zaręczyn mogą spotkać nas nieprzyjemności. Wielokrotnie spotykamy się z sytuacją, w której automatycznie po samych zaręczynach pary zmieniają status z "w związku" na "zaręczony". Według mnie chwile po zaręczynach są po to, aby kontemplować je z narzeczonym, albo żeby zadzwonić/napisać do najbliżej rodziny i przyjaciół i się pochwalić. Myślę, że będzie dużym nietaktem, gdy nasza mama, siostra lub brat o naszych zaręczynach dowiedzą się z Facebooka!
Fot. Pinterest

2. Zaproszenia na ślub przez Facebooka

Jakiś czas temu, koleżanka opowiadała mi, że została zaproszona na wesele poprzez zaproszenie na Facebooku, podkreślam wesele, nie ślub. Mnie to nie spotkało, ale byłam już parę razy zapraszana w taki sam sposób na ślub. O ile, w przypadku zaproszenia na wesele w formie wydarzenia na FB jestem bardzo dużym przeciwnikiem, ponieważ ślub jakby nie było mamy raz w życiu i goście też chcą mieć z niego jakąś pamiątką, choćby w formie zaproszeń. Natomiast co do zapraszania w taki sam sposób na ślub, zgadzam się, że w tym przypadku robienie zaproszeń dla niektórych Par może być wyrzucaniem pieniędzy w błoto. Jednak masowe ślubne wydarzenia na 500-600 osób też do mnie nie przemawiają, a na takie też byłam zapraszana.

3. Czemu nie zostałem zaproszony?

Musimy pamiętać, że wszystko co publikujemy na FB jest widoczne dla naszych znajomych. Dlatego też jeżeli opublikujemy zdjęcia z naszego wieczoru panieńskiego, kawalerskiego, czy ślubu obejrzą je wszyscy nasi znajomi, a także znajomi naszych znajomych. W tej grupie osób mogą znaleźć się dalekie kuzynki, byłe przyjaciółki, czy inni dalsi krewni, których nie zaprosiliśmy np. na ślub, albo którzy o tym nie wiedzieli, a mogą poczuć się urażeni. Oczywiście wyjścia z tej sytuacji są dwa albo ustawiamy widoczność zdjęć dla określonego kręgu znajomych/rodziny albo nie przejmujemy się tym, bo to był nasz ślub i my decydujemy kogo zapraszamy :)

4. Ludzie myślą, że zostaną zaproszeni na Twój ślub, bo jesteście znajomymi z FB

Tak ważne wydarzenia w życiu jak zaręczyny, czy ślub mogą być pretekstem do odnowienia dawnych przyjaźni, sama po sobie widzę, że jak myślę o mojej liście gości weselnych to nie chce, aby na niej zabrakło moich dawnych przyjaciółek z podstawówki, czy liceum, z którymi rozluźniły nam się kontakty. Ale trzeba pamiętać, że to, że zaprosimy naszą przyjaciółkę z dawnych lat, nie oznacza, że zaprosimy całą klasę z podstawówki! Niektóre osoby myślą, że jak w dzieciństwie siedziały z nami na trzepaku to automatycznie stają się naszymi gośćmi weselnymi, dlatego też jeżeli ktoś przez FB będzie domagał się od nas zaproszenia musimy jasno uzmysłowić mu jak sytuacja wygląda.

5. Ekspresowa publikacja zdjęć

Będąc w te wakacje na weselu spotkał mnie nie mały szok, gdyż po wyjściu z kościoła i sprawdzeniu z nudów FB moim oczom ukazało się zdjęcie Młodej Pary zrobione i opublikowane podczas ich wejścia do kościoła. Było to dla mnie nie małe zdziwienie, bo z takimi publikacjami można chyba powstrzymać się choćby do wyjścia z kościoła. Panna Młoda nie może też zrobić sobie ślubnego selfie z przygotowań i wstawić go na FB przed ceremonią, bo nie chce chyba aby jej przyszły mąż zobaczył ją jeszcze przed ślubem i to przez FB. To samo dotyczy gości weselnych, przed publikacją zdjęć Pary Młodej z ceremonii ślubu, czy wesela zapytajmy się ich, czy tego sobie życzą. Coraz bardziej szczególnie na zachodzie popularne są śluby unplugged czyli takie na których jest zakaz robienia zdjęć i publikowania ich w mediach społecznościowych.

Fot. Pinterest

6. Nieprzyjemne komentarze

Wszystko to co publikujemy w internecie, może spotkać się zarówno z przychylnymi komentarzami jak i negatywnymi. Raz zdarzyła mi się sytuacja, że koleżanka opublikowała na FB zdjęcie pierścionka zaręczynowego i został on skrytykowany, że za mały, za tani, za brzydki. Oczywiście osoby które to piszą same pokazują swoim zachowaniem swój poziom kultury, ale pamiętajmy, że nawet wśród naszych znajomych mogą się znaleźć tacy ludzie.

No dobrze, ale czy Facebook to tylko narzędzie, które może zrujnować nasz ślub? Nie! Jest też kilka ZALET korzystania z niego podczas naszych ślubnych przygotowań:

1. RVSP przez Facebooka

Oczywiście naszą obecność na weselu powinno potwierdzać się telefonicznie, listownie, osobiście, ale jako, że żyjemy w XXI w. i ze znajomymi coraz częściej komunikujemy się przez FB, taką opcję RVSP możemy dopuścić. Na pewno jest to wygodna forma, a przy okazji w sposób bardzo szybki, gość może wypytać o szczegóły wesela. Na pewno w takiej formie swojego przyjścia nie potwierdzi nam babcia, czy daleka ciocia, ale znajomi jak najbardziej.

Fot. Pinterest

2. Ślubna grupa na FB

Według mnie jest to bardzo wygodna forma komunikacji, która oszczędza czas, a przy okazji może zintegrować zaproszone do niej osoby. Możemy założyć ją gdy organizujemy wieczór panieński, dla naszych druhen aby mogły wymieniać się pomysłami co do ich sukienek, albo dla naszych gości weselnych, aby przesłać im zdjęcia lub film ze ślubu.

3. Będziesz mieć więcej zdjęć ze ślubu

Oczywiście są tego wady i zalety. Tak jak wcześniej pisałam niektóre Pary nie życzą sobie, aby zdjęcia z ich ślubu były publikowane w mediach społecznościowych. Ale zdecydowaną zaletą wstawiania zdjęć gości weselnych na FB jest to, że rano po ślubie możemy obejrzeć je wszystkie i przypomnieć sobie jak dobrze się bawiliśmy. Zdjęcia od fotografa dostaniemy dopiero po około 3 miesiącach, a te będziemy mieć od razu.

Fot. Pinterest

4. Możesz pobić swój rekord lajków

Możecie być pewni, że zmiana statusu związku, czy zdjęcie ze ślubu pobije Wasz rekord lajków, od początku Waszej egzystencji na FB. Może to przebić tylko narodziny Waszego dziecka ! :)

Oczywiście we wszystkim trzeba zachować umiar i nie można przesadzać. Dlatego też powinniśmy sami ocenić na ile chcemy, aby nasz ślub był upubliczniony na FB, a na ile nie!

2 komentarze

  1. "ponieważ ślub jakby nie było mamy raz w roku " ... mam nadzieję, ze to przejęzyczenie. np ja planuję raz w życiu ;)

    "Natomiast co do zapraszania w taki sam sposób na ślub, zgadzam się, że w tym przypadku robienie zaproszeń dla niektórych Par może być wyrzucaniem pieniędzy w błoto." ojaaaaa, to brzmi trochę strasznie... na prawdę, to, że wydasz 4 zł (albo i mniej) na zaproszenie dla osoby, która pewnie NIE DA PREZENTU to aż wyrzucenie pieniędzy w błoto??? chyba trochę przesada, mam kilka osób, które zaproszę tylko na ślub - są to moje koleżanki, które kiedyś były bliskie, kontakty troszkę się rozeszły, ale gdzieś tam o nich pamiętam i miło mi będzie, jeśli przyjdą na ślub, jeśli będą mogły akurat być. Nie oczekuję nic w zamian. I uważam, że kupienie im zaproszeń to nie jest jakieś wielkie wyrzeczenie, a słowa "wyrzucenie pieniędzy w błoto" są mega za mocne.

    OdpowiedzUsuń
  2. co do 1 stwierdzenia tak oczywiście mój błąd już poprawione:) co do wyrzucania pieniędzy w błoto, to w tym przypadku cytuje moją znajomą, która bardzo oszczędzała przy organizacji swojego wesela i stwierdziła, że na zaproszenia tylko na ślub nie będzie wydawać dodatkowych pieniędzy. Natomiast ja jak najbardziej uważam, że zaproszenia powinno się wręczać zarówno osobom zaproszonym na ślub, jak i na ślub i wesele, ale próbuje postawić się też w sytuacji osób z bardzo skromnym budżetem, które w każdym miejscu próbują coś zaoszczędzić :)

    OdpowiedzUsuń